Polityka powrotu

W tym krótkim artykule pragnę przedstawić założenia polskiej „polityki powrotu” i „polityki przywileju ojczyźnianego” oraz praktykę ich realizacji na tle ustawodawstwa i działań państw ościennych. Jako socjolog będę się starał przeprowadzić choćby pobieżną kulturową analizę aktów pranych dotyczących narodu, czyli kategorii typowo socjologicznej i ich realizacji ( np. egzaminów z polskości w konsulatach).

dr Robert Wyszyński – „Polityka powrotu do Ojczyzny na przykładzie Polski, Rosji, Niemiec, Kazachstanu”

„Polityka powrotu” i „przywileju ojczyźnianego” stała się istotnym problemem, bowiem Polska z kraju emigranckiego stała się krajem imigranckim z ujemnym przyrostem naturalnym, co siłą rzeczy zmusza do zastanowienia się nad losem rodaków poza granicami. Złożoność historii, wielowiekowa niewola, emigracja polityczna i zarobkowa oraz zmiany granic doprowadziły do sytuacji gdy  ok. 1 Polaków mieszka poza granicami RP. Wydawało się, że odrodzona Rzeczpospolita zaopiekuje się ideologicznie zapomnianymi rodakami tak na Wschodzie jak i Zachodzie – stało się jednak inaczej. Najlepszym tego przykładem jest od 10 lat niezrealizowany 52 paragraf konstytucji dający prawo ( tylko teoretycznie) do powrotu na teren RP każdemu Polakowi.

Chaos pojęciowy polskiego ustawodawstwa dotyczącego powrotu i przynależności narodowej
Jedną ze słabości polskiej „polityki powrotu” upatrywałbym w nadal istniejącym chaosie pojęciowy wynikający z komunistycznej poprawności politycznej strzegącej „braterskich” stosunków z ZSRR. Powoduje to nie tylko zamieszanie wśród osób zajmujących się problemem np. Polaków w Kazachstanie i na całym Wschodzie, ale co najistotniejsze, wpływa nadal na losy tysięcy ludzi pozostających poza krajem.

Zacznijmy rozważania od pojęcia repatriacji. Repatriacja oznacza powrót do ojczyzny opuszczonej wcześniej z różnych przyczyn (np. ucieczki przed prześladowaniami bądź w wyniku przymusowych wewnętrznych przesiedleń, niewoli).  Stąd repatriantami mogą być uchodźcy bądź przesiedleńcy powracający na tereny skąd zostali wysiedleni, do Ojczyzny. Podkreślić tu należy  tu element przymusu lub zagrożenia oraz braku woli opuszczenia kraju w trakcie przesiedlenia czy ucieczki, jest to istotne odróżnienie od np. emigracji zarobkowej.
Natomiast błędna definicja repatriacji  jest nadal konsekwentnie używane w prawodawstwie polskim  po 1989 roku i upadku komunizmu (np. „Ustawa o repatriacji” z 9 listopada 2000 r.) Kontynuuje się nadal kłamliwa praktykę nazywania polityki przymusowych przesiedleń i wysiedleń  lub wymiany ludności stosowaną przez władze komunistyczne  pomiędzy Polska Rzeczpospolitą Ludową ( PRL) a byłymi Republikami ZSRR oraz Niemcami (NRD). Ten stosowany uporczywie przez kilkadziesiąt lat eufemizm był koniecznym kamuflażem dla kłamliwie podtrzymywanego mitu  „bezkonfliktowego współistnienia” z ZSRR”.1
Nawet sami polscy komuniści przeprowadzając 1-szą i II-gą powojenną falę przesiedleń z przyłączonych do ZSRR terenów wschodnich II Rzeczpospolitej , używali często nazwy „ewakuacja ludności” lub gdy dotyczyło to wysiedleń, stosowano termin „wymiana ludności”, czując niewłaściwość użycia pojęcia repatriacji.

2
Brak precyzji pojęć oraz kryteriów prawnych określających polską przynależność narodową i prawo do repatriacji to nie tylko przedmiot rozważań akademickich, jest to powód cierpień dziesiątek tysięcy  Polaków poza granicami. Najlepszym tego przykładem jest nierozwiązany do dziś problem Polaków w Kazachstanie. Polacy pozostający nadal w Kazachstanie zostali pominięci przez władze polskie przy kolejnych etapach fali powrotów do Polski. Z Kazachstanu, z tych samych wsi na stepie gdzie wspólnie mieszkali przesiedleni w 1936 r. Polacy z Ukrainy Sowieckiej oraz Polacy z terenów II Rzeczpospolitej, powrócić mogli  jedynie obywatele polscy, którzy trafili tu po wojnie obronnej 1939 roku i zostali przesiedleni z ziem zajętych przez ZSRR. Często „etnicznych” Polaków z Żytomierszczyzny zawracano wręcz z wagonów repatriacyjnych jadących do Polski z „Polakami-obywatelami”. ( Bogusławski F. 2005)

Ta „dziwna” ale i tragiczna sytuacja wynika z założenia przyjętego w prawodawstwie polskim o utożsamianiu narodowości z obywatelstwem. Dobrze obrazuje, moim zdaniem, ten stan rzeczy  preambuła Konstytucji i zawarte tam słowa:  „my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej….”.
Twórcy konstytucji opierali się, jak przypuszczam, na koncepcji ius soli czyli prawa nabycia obywatelstwa ze względu na miejsce urodzenia, używając tej konstrukcji do definicji narodu polskiego ograniczając go w efekcie do obywateli Rzeczypospolitej i ich rodzin. Konsekwentnie na tym stanowisku stoi np. Republika Francuska  uznająca wszystkich obywateli Francji niejako automatycznie  za Francuzów, ograniczając de facto  prawa kulturowe mniejszości narodowych tak zewnętrznych alochtoni  (  szczególnie muzułmańskich emigrantów z Afryki Północnej ) jak i wewnętrznych autochtoni (np. Bretończycy, Korsykańczycy).

3
Jednakże twórcy naszej konstytucji  zawarli jednocześnie obok zapisu, iż „Naród Polski –[to] wszyscy obywatele Rzeczypospolitej….”   artykuł uznający  istnienie grupy narodowej i etnicznej , jako kategorii odrębnej od Narodu Polskiego, ale zawierającej się w obywatelstwie:
Artykuł 35
1. Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka , zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury.
2. Mniejszości narodowe i etniczne  maja prawo do tworzenia własnych instytucji edukacyjnych, kulturalnych i instytucji służących ochronie  tożsamości religijnej oraz do uczestnictwa w rozstrzyganiu spraw dotyczących ich tożsamości kulturowej.”
Przy czym wyraźna jest w tym ujęciu mniejszości kulturowa koncepcja grupy narodowej i etnicznej, występują tu nawet odrzucane konsekwentnie w definicji polskości wskaźniki religijne wspólnoty narodowej. Jednocześnie w innych artykułach Konstytucji można dopatrzyć się  śladów  jeszcze jednej, odmiennej definicji tym razem pochodzenia polskiego art.52 pkt. 5. :
„Osoba, której pochodzenie polskie zostało stwierdzone zgodnie z ustawą, może się osiedlić na terytorium Rzeczypospolitej na stałe”.
Przyjmując, iż raczej oczywistym jest, że polskość, szczególnie poza granicami Polski,  ma najczęściej silny związek z pochodzeniem rodzinnym  ( oprócz kultywowania kultury, czy samookreślenia) i że nikt „nie rodzi się” Polakiem,  a narodowość niejako „otrzymuje się” w toku wychowania od rodziców. Wyraźne jest tu dla mnie , choć nie wyrażone wprost,  odwołanie się do koncepcji  więzów rodzinnych, więzów krwi  jako wyznacznika przynależności do grupy narodowej.
Dlaczego tak dokładnie o tym piszę? Odwoływanie się do konstytucji jako aktu nadrzędnego jest od wielu lat stosowane jako istotny argument przez urzędników MSWiA w dyskusjach nad ustawodawstwem dotyczącym  polityki powrotu i Karty Polaka.4
Mamy zatem w obecnej  Konstytucji RP przynajmniej  dwa pojęcia o podobnym zakresie Naród Polski i pochodzenie polskie przy czym za podstawową uchodzi  definicja utożsamiającą obywatelstwo z narodowością. Częściowo tylko odmienne sa również kryteria stosowane w opisie pojęć. Oprócz obywatelstwa zaznaczona jest pośrednio definicja kulturowa  ( uczestnictwo w kulturze ) w paragrafie dotyczącym mniejszości narodowych,  wywieść można również polską przynależność narodową mającą za podstawę więzy krwi.
Odrębne od konstytucyjnych zasady stwierdzania pochodzenia polskiego i nowego pojęcia jakim jest przynależność do Narodu Polskiego zawarte są w „Ustawie o repatriacji” z 2000 roku ( z nowelizacją z 2003) Jest to „najobszerniejsza” i wewnętrznie złożona definicja narodowości polskiej i równocześnie pochodzenia polskiego.5
Tylko częściowo odrębne kryteria stwierdzania, również kulturowe i rodzinne – więzi krwi, ale dotyczące pojęcia przynależności do Narodu Polskiego, a nie pochodzenia polskiego, przyjęto w „Ustawie o Karcie Polaka” z 2007 r. Należy nadmienić, że w trybie stwierdzania przynależności do Narodu Polskiego w „Ustawie o Karcie Polaka” naczelnym element stanowi deklaracja przynależności do Narodu Polskiego ( kryterium samookreślenia). Podobne zakresowo do „Ustawy o repatriacji” są tylko kryteria ( kulturowe, rodzinne ), lecz odmienne same pojęcia.

6
Czym zatem różni się pochodzenie polskie od narodowości polskiej i przynależności do Narodu Polskiego ? Czy pojęcie może być wyjaśniane przez  inne pojęcie? Czy kryteria odmiennych pojęć podane w różnych ustawach mogą być wręcz tożsame? Są to pytania do prawników, politologów?
Dla mnie, jako socjologa, narodowość natomiast jest niewątpliwie pojęciem bliskim socjologii i może być wyjaśniana przede wszystkim przez samoświadomość ( samookreślenie), również poprzez związek z kulturą i językiem w ich odmianach regionalnych. Narodowość stanowi często istotny element tożsamości jednostki i jest bardziej adekwatna, jak się wydaje w opisie tożsamości Polaków na Wschodzie np. Polacy na Litwie.
Przy zmianie identyfikacji narodowej, co może mieć miejsce przez kilka pokoleń wśród mniejszości poza granicami, rola narodowość polskiej w tożsamość może stracić centralne znaczenia u części mniejszości i przechodzi ona ( narodowość ) do poziomu pochodzenia. Trzymając się nadal przykładu Litwy widać wyraźną różnicę w określeniu się przez kogoś, iż jest Polakiem na Litwie czy raczej Litwinem polskiego pochodzenia. Podobny proces może zachodzić również na Zachodzie. Stąd pojęcie pochodzenia wydaje się być adekwatne do opisu sytuacji młodszych pokoleń Polonii, która dziś odczuwać może jedynie związki sentymentalne z polskością, zaś ma już nowa świadomość narodową np. Amerykanie polskiego pochodzenia. Wydaje się, że pojęcie pochodzenia można stosować także wobec grup etnicznych czy narodowych mających swe specyficzne odmiany kultury np. Tatarzy polscy odrębni od krymskich czy nadwołżańskich, Ormianie polscy odrębni od swych pobratymców z innych rejonów i samej Armenii np. religijnie. Ale jak rozumie to ustawodawca?

Polityka powrotu i przywilej ojczyźniany
Przywilej ojczyźniany w krajach ościennych

A jak to wygląda u naszych sąsiadów? Jaką politykę stosują wobec rozsianej po świecie diaspory. Jakie pryncypia stosuje się do własnej mniejszości w krajach ościennych, jak podtrzymuje się ich kontakt z macierzą, z rodzinami, kulturą? Odwołuję się do bliskich przykładów państw o podobnej komunistycznej przeszłości. Na tym tle pragnę ukazać zarys polskiej polityki związanej z Polakami poza granicami.
Chcąc dać szansę kontaktu z macierzą oraz szansę powrotu dla swych rodaków od razu po odzyskaniu niepodległości w 1992 r. ( zmiany w 1998 r. ) rządu Litwy przyjął uchwałę „O wydaniu dokumentów potwierdzających prawo zachowania obywatelstwa Republiki Litewskiej” (Materiał Departamentu Prawnego KPRM 2006 )
Podobną, ustawę dająca przywileje ojczyźniane podjął parlament słowacki w 1997 ( nowelizacja w 2005). Wedle kryteriów ustawy „O Słowakach  mieszkających za granicą” za Słowaka uznaje się osobę, która:
- nie jest obywatelem słowackim;
- zachowuje świadomość narodową ( czego wskaźnikiem jest język, tradycje);
- jest narodowości słowackiej ( w 2005 usunięto pojęcie „pochodzenie etniczne”).
Osoba taka składa się wniosek potwierdzony przez oddział Światowego Związku Słowaków lub ma świadectwo dwu Słowaków. Powołano równocześnie „Urząd ds. Słowaków żyjących poza granicami”. Ustaw określa przywileje dla Słowaków poza granicami szczególnie w zakresie edukacji, kontaktu z kulturą rodzimą, dostępu do  informacji. W nowelizacji pominięto wcześniej istniejące prawo pobytu, pracy na terenie Słowacji. (Materiał Departamentu Prawnego KPRM 2006 )
W 2001 na Węgrzech przegłosowano ustawę „O Węgrach mieszkających w sąsiednich państwach”. Co warte podkreślenia w sytuacji podolskiej był to akt wynikający z konstytucji ( u nas do dziś nie zrealizowany 52 paragraf). Ustalono nowy dokument wydawany krajach sąsiednich oprócz Austrii, była nim Karta Węgra i Karat członka rodziny Węgra. Kartę Węgra otrzymuje osoba, która:
- zna język węgierski, albo
- zamieszkuje w państwie:
- które uznaje je za osoby posiadające węgierska narodowość, lub
- w którym są członkami organizacji zrzeszających osoby narodowości węgierskiej, lub
- w ewidencji kościoła działającego na danym terenie figurują jako posiadający węgierska narodowość.
Przywileje obejmują szczególnie zakres ( logika utrzymania mniejszości na terenach zamieszkania):
- dostępu do kultury;
- stypendia, odznaczenia, wsparcie;
- ulgi na podróże na terenie Węgier ( darmowe przejazdy do 6 i powyżej 65 roku życia)
- dostęp do edukacji ( wszystkich stopni);
- ulgi uczniowskie ( dla uczących się węgierskiego w krajach ościennych);
- opieka nad uczącymi po węgiersku pedagogami
- wyprawka szkolna ( dla rodzica wysyłającego dzieci do szkoły węgierskiej)
- prawo do pracy na terenie Węgier
Już w 1992 r. powołano „Urząd ds. Mniejszości Węgierskiej Za Granicą”. Warto nadmienić , iż do 2002 roku ( czyli w ciągu 1 roku działania ustawy) wydano 2/3 wszystkich Kart Węgra. W sumie do marca 2006 r. :
- na Ukrainie otrzymało Kartę Węgra 120.000 osób (na 164.000 Węgrów);
- w Rumunii wydano 558 000 Kart Węgra ( na 1.434.000 Węgrów);
- na Słowacji wydano 106.000 Kart Węgra ( na 550.000 Węgrów );
- w Chorwacji wydano 6.922 Kart Węgra na 20.000 mniejszości węgierskiej;
- w Słowenii wydano 2.300 Kart Węgra osób na 7.000 mniejszości węgierskiej. ( Analiza … ustawy „O Węgrach mieszkających w sąsiednich państwach” 2006 )
Nasz największy sąsiad Rosja uchwalił w 1999 r. ( zmiany w 2004, 2006) „Prawo FR w stosunku do rodaków poza granicami” (???????????????? ?? ???????). W ramach tego prawa osoby uznane za rodaków ( i ich potomkowie) powinny spełniać jedno z kryteriów:
są obywatelami FR poza granicami;
są byłym obywatelami ZSSR;
żyją w kraju/republice byłego ZSRR;
uchodźcy i emigranci z ZSRR
osoby rosyjskojęzyczne;
prawosławni;
kultywujące kulturę rosyjską.
Wniosek o ( jak to nazwałem) „Kartę Rosjanina” (??????????? ???????) przekazany może być osobiście lub pocztą. Rozpatruje się go w ciągu  jednego miesiąca !. Powołano również Radę ds. Rodaków (C???? c????????????????)
O skali tej akcji mogą świadczyć przykładowe dane z rosyjskiej „głubinki”.  I tak np. w jednym tylko Obwodzie Kostromskim w ciągu 10 miesięcy 2008 (do  listopada 2008) wydano 15252 „Kart Rosjanina” – (??????????? ?????????). (http://www.fms-k.ru/news/5544aadb-54a1-4b82-9a64-fcf9275f5ac0.aspx )

„Karta Polaka” – polski przywilej ojczyźniany
Na tle powyższych przykładów pragnę ukazać polskie próby budowy ustawodawstwa zajmującego się losem i problemami Polaków rozsianych poza granicami.
Należy nadmienić, że pierwsze projekty pakietu ustaw polonijnych powstały dopiero w 1999 r. gdy parlament polski podjął się pracy nad szerszą i zróżnicowaną polityką wobec Polaków w państwach sąsiednich, jak i wobec diaspory rozsianej na świecie.
Po sześciu latach kolejna ekipa rządowa powróciła do prac nad ustawodawstwem związanym z Polakami poza granicami RP. Powstał w okresie 2006 r. do 2007 r. pakiet projektów ustaw polonijnych wyraźnie rozróżniał sytuację i potrzeby  różnorakich grup rodaków poza granicami. Z całego pakietu zdołano uchwalić jedynie ustawę „O karcie Polaka”.
Praktyka przyznawania Karty Polaka odbiega od zamysłu twórców ustawy. Nastąpiło zaostrzenie kryteriów przyznawania Karty. Sytuacja Polaków szczególnie na Wschodzie kilkupokoleniowe oderwanie od kultury, szkolnictwa, specyfika regionalna skłaniały do zastosowania jako kryterium znajomości języka polskiego tylko na poziomie biernym, istotną rolę odgrywają na tym terenie również inne wskaźniki przynależności narodowej np. związek z religią (katolicyzmem). Realia socjologiczne i etnograficzne nie były brane jednak pod uwagę. Już w trakcie prac ideologicznie odrzucono z dokumentów, choć w praktyce są stosowane przez konsulów, kryteria związku z religijnością. Z niewyjaśnionych przyczyn wzmocniono barierę znajomości współczesnej odmiany języka polskiego. Dobrze ukazuje to treść  rozporządzeń:
- Art. 2. 1. „…wykaże swój związek z polskością przez przynajmniej podstawową znajomość języka polskiego, który uważa za język ojczysty” – w rozporządzeniu jest to egzamin na poziomie podstawowym ( kryteria ustalone z Ministerstwem Edukacji )
- „oraz znajomość i kultywowanie polskich tradycji i zwyczajów” – konsulowe otrzymali instrukcje w zalakowanych kopertach zawierająca ok. 150 pytań opracowanych przez komisję MSZ z udziałem etnologów. W oparciu o instrukcje zadaje się pytania typu : Gdzie urodził się Sienkiewicz? Gdzie mieszka smok wawelski? Co Polacy jedzą w „tłusty czwartek”? W jaki sposób eleganccy Polacy witają się z kobietami? ( Bielecki 2008 )
Tu widać jak „okrężną” drogą konsulowie używają pytań o związku z religijnością kryterium polskośći – pytania o tłusty czwartek, czy inne zwyczaje de facto religijne. Zwyczaje te różnią się regionalnie i obraz „tłustego czwartku” może być i jest odmienny w różnych rejonach Polski, a w ciężkich warunkach Kazachstanu w ogóle nie występuje. Czy zatem mamy przyjąć obraz zwyczajów kultywowanych przez urzędników MSZ z Warszawy? Być może byłoby to śmieszne, gdyby nie dotyczyło losów tysięcy ludzi.
Wprowadzone zasady w istotny sposób ograniczają efektywność wydawani kart. Założenie, iż wniosek składa się tylko osobiście po uprzednim umówieniu się na spotkanie z konsulem owocuje swoistą „blokadą”. Dobrym przykładem może być tu konsulat w Grodnie.
Pewnym wybiegiem posłużył się konsulat we Lwowie, aby usunąć kolejki z konsulatu przełożono obowiązek naboru podań na organizacje polskie na Ukrainie i ustalono limit dla każdej organizacji.
Fundamentalną zmianą jest sama interpretacja karty przez MSZ i MSWiA. Mimo że Karta Polaka przyznaje niektóre prawa przysługujące polskim obywatelom, nie jest jednak dokumentem dającym możliwość wjazdu do naszego kraju ani nie jest nawet podstawą do stwierdzenia pochodzenia polskiego.7
Powołana w ramach ustawy Rada ds. Polaków na Wschodzie nie spełnia również swoich założeń. Interpretacja przez MSWiA oraz MSZ zasady obsady miejsc (większość w niej zajęli urzędnicy tych resortów) nie daje szans na reprezentowanie interesów diaspory, nie ma również realnej możliwości odwołania się od decyzji MSWiA oraz MSZ.
Prowadzenie przez MSZ rejestru organizacji polskich mających prawo do wydawania oświadczeń o związkach z kulturą polską miało w zamyśle ustawodawców prowadzić, podobnie ja w wypadku Węgier, do konsolidacji lokalnych związków Polaków i stworzenie w efekcie jednej silnej organizacji. Praktyka szczególnie na Białorusi i na Ukrainie oraz innych krajach, pokazuje, że preferowane są jedne związki kosztem innych. Prawo do opiniowania wniosku o Kartę Polaka stało się bronią do rozgrywek wewnętrznych, co powoduje dodatkowe rozdarcie i marginalizację często zasłużonych środowisk ( np. Macierz Szkolna).
Patrząc przez pryzmat pierwszego roku przyznawania kart Węgra oraz aktywnej roli jaką wyznaczono w tym procesie dla związków mniejszości węgierskiej watro przytoczyć dane dotyczące działania polskich konsulatów. Według danych polskiego MSZ do X 2008 r. : o Kartę Polaka ubiegało się ok. 9000 osób, wręczono zaś ok. 3000 Kart Polaka. ( http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/471E1545DC42DC7FC12574CD00470615?OpenDocument )

Polityka powrotu
Zanim ukażę praktykę realizacji „polityki powrotu” w Polsce ponownie odwołam się do przykładu naszych sąsiadów. Daje to właściwe tło dla porównań. Jest również dodatkowy powód, otóż obecnie najwięcej tzw. repatriantów  narodowości czy, jak wolą inni, pochodzenia polskiego przesiedla się nie do Polskie, ale znajduje swe mijsce w Rosji i w Niemczech.
Rosyjska polityka związana z repatriacją, przesiedleniami i sytuacją rodaków spoza granicami Federacji Rosyjskiej
Federacja Rosyjska powstała po rozpadzie ZSRR  podjęła szeroko zakrojoną politykę powrotu, jak również opieki nad rodakami poza granicami (???????????????? ?? ???????). Jak szeroka i trafnie rozpoznająca problemy rozsianej diaspory rosyjskiej jest to polityka mogą świadczyć liczne akty prawne określające zasady przyznania obywatelstwa, prawa do repatriacji, przyznania zagranicznego paszportu dla Rosjan poza granicami FR. 8
Wracając do „polityki powrotu” należy nadmienić, iż Rosja przyjęła trójstopniowy program przesiedleń dla „zagranicznych rodaków”. W I etapie (2006) założono: przyjęcie aktów prawnych; ocenę potrzeb siły roboczej  i możliwości przyjęcia poszczególnych subiektów Federacji; opracowanie systemu i monitoringu powrotów rodaków.
Drugi etap (2007 – 2008) miał polegać wedle założeń na: dobrowolnym przesiedleniu się uczestników programu i ich rodzin; ocenie rezultatów regionalnych programów; opracowaniu kontynuacji programów przesiedlenia zagranicznych rodaków.
W III etapie programu (2009 – 2012) planowana jest: dalsza akcja przesiedleńcza; praca nad warunkami dla przesiedlonych; koordynacja finansowania z budżetu federacji ( państwowego) , subiektów FR ( obłasti, krajów etc.) i budżetów samorządowych.
Podstawą akcji stał się gwarantowany pakiet pomocowy ( z budżetu federacyjnego)  dla przesiedlającego się i jego rodziny ( ??????????????? ?????). Co wyraźnie odciąża władze lokalne. Osoby zakwalifikowane do akcji przesiedleńczej mogą wybrać rejony zamieszkania i pracy wyznaczone w ramach rządowego programu  zasiedlania wyludniających się regionów pogranicza Rosji, terenów o dużym zapotrzebowaniu na siłę roboczą, terenów opuszczanych przez ludność.
Podkreślić również należy, że opieka nad rodakami w trakcie przesiedlenia, polega także na zabezpieczeniu środków transportu, zwrocie kosztów biletów oraz co istotne wyrażono zgodę na wwiezienia mienia przesiedleńczego bez ograniczeń etc. Przy czym gwarantowane jest finansowanie ze środków rządowych transportu mienia przesiedleńczego do 5 ton, przy większej liczbie członków rodziny do 10 ton .
W III etapie ( w stanie  realizacji)  planu rządowego założono powołanie Koordynatora ( pełnomocnika rządu ds. repatriacji) i organów kontrolujących przesiedlenia.
Aby opisać skalę  realizacji II etapu rządowego programu przesiedleń posłużę się tu danymi z rosyjskiej „głubinki. W ramach  II etapu rządowego programu przesiedleń  do Obwodu Kostromskiego  przyjechało:
w  2007 roku 17.771 osób;
do  listopada 2008 roku przybyło 19.865 osób. ( http://www.fms-k.ru/news/5544aadb-54a1-4b82-9a64-fcf9275f5ac0.aspx )
Przykładowe  wyniki przesiedleń do Obwodu Kaliningradzkiego:
W 2008 roku (do 1 sierpnia) przyjechało 2223 osób ( 1039 przesiedleńców i 1184 członków rodzin)
tylko w lipcu 2008 r,  492 ( 239 przesiedleńców i 253 członków rodzin)
kandydaci na rok 2008 ( wypełnione ankiety) 8700 osób (3329 przesiedleńców i 5371 członków rodzin).
Niemiecka polityka powrotu
Drugim krajem gdzie obecnie znajduje się najwięcej repatriantów polskiego pochodzenia są Niemcy. Polityka powrotu stanowi tu jeden z elementów szerszych działań na rzecz rodaków poza granicami. Ustawodawstwo niemieckie obejmuje konkretne historycznie i przestrzennie grupy rodaków, wyróżniane przez odmienne kryteria i obdarzone przez ustawodawcę odrębnymi przywilejami i typem opieki. 9 Są oni objęci skoordynowaną opieką na poziomie krajowym i federalnym10
Opieka nad powracającymi do Niemiec rodakami dotyczy również osób starszych oraz ich bliskich. Należy przy tym nadmienić, że Polakom przybyłym w ramach repatriacji nie uznaje się okresu składkowego wypracowanego poza granicami RP. Wynika to z opieszałości MSZ, które do tej pory nie podpisało umowy dotyczącej tych spraw z krajami wymienionymi w „Ustawie o repatriacji”. Bliscy repatriantów nie posiadający polskiego pochodzenia nie posiadają natomiast zdaniem polskiego ustawodawcy żadnych praw do świadczeń emerytalnych.
Niemcy zasadniczo rozgraniczają „politykę powrotu” rodaków od polityki związanej z migracjami zarobkowymi. Repatriacja jest podyktowana poczuciem odpowiedzialności za osoby należące do narodu niemieckiego, co podkreśla ustawodawca. Podstawowym założeniem, nieobecnym w ustawodawstwie polskim, jest domniemanie dyskryminacji z powodu przynależności do narodu niemieckiego. Stąd też nie wymaga się od przesiedleńców procedur egzaminacyjnych. Zasadniczym kryterium repatriacji jest deklaracja przynależności do narodu niemieckiego i udokumentowanie powojennych losów. Od 2001 jedynym dodatkowym warunkiem jest prosta rozmowa po niemiecku. W procesie powrotu istotną rolę gra zasada łączenia rodzin repatriantów, ograniczona częściowo przez przymus osiedlenia. Nadmieniam o tym bowiem polska ustawa dzieli rodziny , szczególnie jest to bolesne w przypadku rodziców i dzieci ( np. studenci polonijni po otrzymaniu obywatelstwa w ramach ustawy nie mogą ściągnąć do Polski w ramach tzw, repatriacji swoich rodziców).
Członkowie rodzin automatycznie w myśl prawodawstwa niemieckiego otrzymywali obywatelstwo niemieckie, obecnie (od 2005) wymagane jest 3 lata małżeństwa przed przyjazdem oraz podstawowa znajomość języka. Nadmieniam o tym bowiem jest to wyraźna i bolesna różnica w porównaniu z sytuacją w Polsce.
Najlepiej chyba praktykę przesiedleń ukażą same cyfry. W sumie w ramach „polityki powrotu” przyjechało w poszczególnych latach do Niemiec ( w tym z byłego ZSRR):
- w 1986   42 788         ( w tym z byłego ZSRR ok. 0)
- w 1988   202 673     ( w tym z byłego ZSRR ok. 20 000)
- w 1989   377 055     ( w tym z byłego ZSRR ok. 50 000)
- w 1992   ok. 225 000     ( w tym z byłego ZSRR ok. 150 000)
- w 1994   ok. 220 000     ( w tym z byłego ZSRR ok. 220 000)
- w 1996   ok. 220 000     ( w tym z byłego ZSRR ok. 220 000)
- w 1998  ok. 105 000     ( w tym z byłego ZSRR ok. 100 000)11
Od 2000 „późni przesiedleńcy” pochodzą prawie wyłącznie z byłego ZSRR : w 2000 r. ok. 100.000 osób, w 2002  r, ok. 90.000 osób, w 2004 r. ok. 60 000 osób, w 2005 r. 35.522 osób ( Erlick J..Frelak j., Hut P. 2006 )

Ustawodawstwo polskie dotyczące powrotu  Polaków
Wydaje się, że można wyróżnić trzy fale i typy polityki w okresie powojennym w Polsce. W pierwszej fali 45-47 tzw. repatriacji przyjęta została zasada obustronnych umów z Republikami Sowieckimi Białorusi i Ukrainy co doprowadziło do przesiedlenia licznej rzeszy Polaków z Kresów na tzw. Ziemie Odzyskane oraz Ukraińców i Białorusinów na tereny Sowieckiej Ukrainy i Sowieckiej Białorusi. Organizacja tych przesiedleń spoczywała na barkach rządu. Przybrało to skale masową. Druga fali tzw. repatriacji z lat 1956-59 była organizowana w atmosferze przychylności ludności. Należy odnotować, iż stosunkowo dobrze przygotowana była również  struktura instytucji przesiedleńczych w ramach działań Pełnomocnika ds. Repatriacji Mieczysława Popiela. Podobnie jak poprzednia fala tzw. repatriacji odbywała się ona przy zaangażowaniu dużych środków finansowych ze strony rządu.
Trzecia fala tzw. repatriacji.
W 1997 w „Ustawie o cudzoziemcach” znalazł się rozdział poświęcony repatriacji,  zawarta została tam obowiązująca do dziś logika repatriacji indywidualnej ( nie zbiorowej, ani kwotowej) opartej o środki własne repatrianta lub gminy, gdzie granicą dla skali procesu powrotu są możliwości samorządów terytorialnych. Środki rządowe zostały włączone dopiero w ustawie z 2000 r.
Samodzielne rzec można „ucieczki” Polaków z Kazachstanu zmusił ekipę rządową do uchwalenia „Ustawa o repatriacji” z 5 grudnia 2000r. (ze zmianami po nowelizacji we wrześniu 2003r.)  Wydawało się, że przygotowana przez rząd prof. J. Buzka ustawa będzie nawiązywała do doświadczeń poprzednich fal repatriacji. Powołano w drodze rozporządzenia wynikającego z ustawy Urząd Pełnomocnika Rządu ds. Repatriacji. Jednak na wniosek nowej ekipy rządowej  sejm  w 2001 roku zmienił brzmienie ustawy i uchylił punkt o powołaniu urzędu. Sprawy nadzoru nad tzw. repatriacją wróciły do kompetencji MSWiA. Zajmujące się sprawami repatriacji Biuro ds. Uchodźców i Repatriacji ( URiC ) wprowadziło w życie działanie systemu „RODAK”.
Powrócono do logiki indywidualnej repatriacji imiennej. Za podstawę do repatriacji uznano zaproszenie gminy, co w efekcie zamknęło szerszą skale powrotu. Środki rządowe przyznawano jedynie gminom, które miały brać nieznanych sobie repatriantów z bazy systemu „Rodak”. W sumie ramach działań urzędników URiC w oparciu o wypracowany przez nich system ”Rodak” w latach 2001 -2008 zaproszono do Polski :
w 2001 roku przydzielono 8 zaproszeń ;
w 2002  roku przydzielono 11zaproszeń ;
w 2003 roku przydzielono 25 zaproszeń;
w 2004 roku przydzielono 27 zaproszeń ;
w 2005 roku przydzielono 22 zaproszeń ;
w 2006 roku przydzielono 25 zaproszeń,
w 2007 roku przydzielono 26 zaproszeń,
w 2008 roku przydzielono 18 zaproszeń.
W ramach działania systemu „Rodak” opracowanego przez urzędników URiC w MSWiA wydawane są w polskich ambasadach i konsulatach pisemne obietnice repatriacji dla osób, które przeszły procedurę udowodnienia pochodzenia polskiego. Z obietnicą rządu polskiego w kolejce na repatriację w ramach systemu „Rodak” oczekiwało :
w 2002 r. oczekiwało  1026 osób,
w 2003 r. oczekiwało  2112 osoby,
w 2004 r. oczekiwało  1985 osób,
w 2005 r. oczekiwało  2139 osób,
w 2006 r. oczekiwało  2318 osób,
w 2007 r. oczekiwało  2528 osób,
w 2008 r. oczekiwało  2544 osoby.
URRiC przyznał w latach 2001-2008 w sumie 162 lokale, w systemie nadla oczekuje 1621 rodzin. W ramach systemu „Rodak” w latach 2001-2005 przyjechało 277 osób, inni uczynili to poza systemem. ( Odpowiedź MSWiA 2009 ) Dla pełni obrazu pragnę przedstawić również praktykę realizacja założeń pomocowych dla tzw. repatriantów z „Ustawy o repatriacji” z 2000 r. W 2001 z zaplanowanych 39,480 000 zł rząd wyasygnował dla wojewodów jedynie 2.888 000 zł na aktywizację zawodową, co nie pokryło w pełni wypłat na rzecz repatriantów. Pozostałe środki  rząd zatrzymał w swej gestii. Zatrudniającym repatriantów pracodawcom nie wypłacono ustawowo przewidzianych środków.
Również gminy, które weszły w system „Rodak” znalazły się w „swoistej pułapce”,  wypłatę należnych dla gmin środków ( 3 934 000 zł) rząd przesunął dopiero na rok 2004.
W kolejnych latach mała miejsce podobna sytuacja. W roku 2002 rezerwa celowa na repatriację wynosiła 25 000 tyś. złotych, z czego wyasygnowano 23 187 tyś. złotych. W budżecie na 2003 r. przyznano na repatriację kwotę 15 000 tyś. złotych, przekazano zaś 12 997 230 złotych.
Istotna rolę w niepowodzeniu repatriacji i samego systemu „Rodak” odegrał również brak efektywności samych urzędników. We wszystkich latach działania systemu urzędnicy nie są w stanie wydatkować otrzymanych środków i tak w roku 2004 z przyznanych 15 000 tys. złotych spożytkowano zaledwie 10 761 067 złotych, zaś w 2005 r. z rezerwy w wysokości 12. 000 tyś złotych  wydatkowano jedynie 10 198 127 złotych, zaś w 2008 z przyznanych 10 mln zł. Wydatkowano 8.339.798 zł.  ( Odpowiedź MSWiA 2009; Hut P. 2002 )
Zakończenie
W zestawieniu z działaniami naszych sąsiadów wyraźnie widoczny jest słabość polskiej „polityki powrotu” i systemu przyznawania „przywileju ojczyźnianego” ( Karata Polaka). Brak jasno sformułowanej, odrębnej od problemów związanych z migracjami zarobkowymi polityki wobec rodaków poza granicami, niezrozumienie ich zróżnicowanej sytuacji w różnych krajach, ma swój wyraz w dotychczasowym ustawodawstwie, jak również i w nowych propozycjach..12
Istniejący od 20 lat brak jasno sprecyzowanej strategii postępowania wobec Polaków poza granicami ma swe odbicie również w chaosie pojęć i trybów ich stwierdzania, tak w poszczególnych ustawach (pochodzenie polskie, narodowość polska, przynależność do Narodu), jak również w Konstytucji. Założenie o prześladowaniu na Wschodzie ze względu na narodowość polską i wynikający stąd obowiązek zadośćuczynienia ze strony państwa polskiego jest również  nieobecny w polskiej myśli politycznej. Uprościłoby to procedurę bowiem, o polskości, w myśl tego założenia, nie świadczyłyby wyniki egzaminów, rozmów etc. Jest to szczególnie bolesne dla Polaków w Kazachstanie, którzy spędzili na zesłaniu 3 pokolenia.
Chaos pojęciowy, opieszałość władz i mała skuteczność urzędników w wykorzystaniu środków owocuje zadziwiającą sytuacją. Znaczna część osób polskiej narodowości pragnąc wrócić do Polski, co jest niemożliwe ( wieloletni okres oczekiwania w systemie „Rodak”), wykorzystuje programy repatriacyjne Niemiec i Rosji i w efekcie trafia do tych krajów. Dziwi  to szczególnie w obliczu faktu, iż Polska stała się krajem imigranckim i nawet czysto pragmatyczne włączenie tzw. repatriacji w polską politykę imigracyjną poprawiłoby sytuację Polaków starających się o przesiedlenie.